Uwaga! Strona testowa, może zawierać błędy. Wszelkie uwagi prosimy kierować pod adres klubsingli@wp.pl

Menu

NOWOROCZNA HISTORIA

 

Historia, którą Wam opowiem, wydarzyła się 1 stycznia 2010 roku rano.
Kolega odprowadzał mnie do domu po naszym Balu Sylwestrowym na Chomiczówce.
Wjechaliśmy windą na moje piętro.
Patrzę, a tam na mojej wycieraczce, tarasując wejście do mojego mieszkania, leży młody nieprzytomny mężczyzna. Jego ciałem wstrząsały dreszcze, nie wiadomo było,
czy z zimna czy działo się z nim coś jeszcze.
Dookoła porozrzucane różne rzeczy: marynarka, plecak, pęk kluczy i zawartość jego żołądka.
Słysząc naszą rozmowę, że zastanawiamy się, jak wejść do mieszkania, mężczyzna próbował się dźwignąć na rękach, żeby się przesunąć w inne miejsce, ale opadał bezwładnie.
Jakoś udało się nam wejść. Kolega zadwonił na tel.112 i zgłosił prośbę o interwencję.
Niedługo potem przyjechała Straż Miejska.
Stwierdziwszy, że z mężczyzną nie ma kontaktu słownego, strażnicy wezwali Pogotowie Ratunkowe, które zabrało go do szpitala.
Po pierwszym szoku przyszła mi refleksja. Mówię do kolegi:" To jest dla nas porównanie.
W jakim towarzystwie odbył imprezę ten młody człowiek, a w jakim towarzystwie my spędziliśmy Sylwestra. On się na swojej imprezie nie ubawił, tylko rozchorował."
Poczułam straszną złość do organizatorów tej imprezy. Jak można doprowadzić człowieka do takiego stanu i pozwolić mu wyjść, żeby zabłądził i upadł bez sił?

Ciszcie się, Kochani, sobą nawzajem i tym dobrem, które w Was jest. Zapraszajcie na trzeźwe i kulturalne imprezy znajomych, którzy chcą się bawić tak jak Wy.
Bo naczelną sprawą nie jest nic innego jak tylko, żeby dobro wyszło z ukrycia i szerzyło się.

Nie dajcie sobie wmówić przez nikogo, że wszyscy bawią się upijając się i odurzając narkotykami.
Wasz tak liczny udział w naszych imprezach świadczy o czymś wręcz przeciwnym.

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

Dołącz do nas
Email:
Hasło:
 

Zapomniałeś hasła? przypomnij mi...

Zobacz: